Magda Chustowanie | Sesja rodzinna Wrocław
Jak to jest z tymi naszymi spotkaniami w życiu?
W moim, co chwilę spotykam nowe osobowości - bo chcę poznać Waszą historię, dowiedzieć się czegoś o Was samych, zanim wyciągnę swoją "broń".
Czasem spotykam Was tylko raz, czasem spotykamy się przy różnych okazjach. Często piszecie, że Wasze oczekiwania się spełniły - bo podczas zdjęć czuliście się swojo i dobrze. Bo efekt końcowy podbił Wasze serca.
Za każdym razem cieszę się jak małe dziecko, z wyczekaniem sprawdzam wiadomości, gdy wyślę Wam link z galerią. Za każdym razem tak samo - niezależnie czy znamy się od dziś czy od 5 lat. Dzięki temu mogę ciąglę budować swoją świadomość, poczucie własnej wartości, doskonalić estetykę.
A po co ten przydługi wstęp skoro opisywać miałam historię pewnego spotkania? Za nami już wiele okazji do fotografowania, ślub Magdy i Tomka na pewno Wam niebawem pokażę, bo z wielu względów jest dla mnie po prostu ważny.
Jednak ostatnia wiadomość od Magdy bardzo mnie rozczuliła.
"(...) muszę Ci to napisać, normalnie mnie roznosi jak kolejny raz oglądam fotki!
Ty jesteś czarodziejką, każde zdjęcie jakie zrobiłaś jest dla mnie wyyyyyyyjątkowe.
nie wyobrażam sobie żeby ktoś inny mógł zająć Twoje miejsce.
(...) jesteś taką naszą cząstką, też się nie spodziewałam, że tak się to potoczy..."
Wiecie- to jak być dla kogoś dobrym przyjacielem, nie tylko fotografem. Nie tylko usługodawcom. To jak być ważnym człowiekiem. Nie przypadkowym, tymkimsiętrafi, byleby zrobił ładną fotkę. A ta historia poniżej to dla mnie uosobienie pewnej oczywistej więzi, pomiędzy Mamą, a Synem. Ale także opowieść o pięknym czasie, odkrywaniu siebie na nowo, o Wojowniczce, która codziennie musi sprostać wielu wyzwaniom by spełnić swoją rolę.
Dzięki za to! Dajecie mi wiarę, że moje wartości i przekonania nie tylko dla mnie są ok.
Paula+Miłosz | Ślub w plenerze w Pałacu Staniszów
Ślub Pauli i Miłosza to niesamowita historia o wielkej miłości, porządaniu,
o pierwszych przemówieniach, które miałam okazje usłyszeć na ślubie, o łzach wrzuszenia,
o szalonej podróży.
O dwójce pokręconych ludzi, którzy mają w sobie niesamowite pokłady empatii.
Ten moment, gdy przychodząc na przygotowania w ciągu 2 sekund stajesz sie częścią tej rodziny, nieodłącznym elementem tej historii, która ustawia się w serduszku w kolejce "do zapamiętania".
Ślub w plenerze, kilka minut po okropnej ulewie, w cudownej oprawie kwiatowej - i ON - totalny freak z kumplami podchodzi do Urzędnika w rytmach starego, amerykańskiego rapu! (FUCK BEING POLITE!!!!!)
A kilka chwil później - ONA - przekochana, romantyczna rusałka z wiankiem we włosach (i CONVERSAMI na nogach!) przy akompaniamencie skrzypiec.
No więc to nie był jedyny moment tego dnia, kiedy łza stanęła w kącikach oczu, a zaraz potem głośno się śmiałam. Bo tego dnia mogłam być również świadkiem wzruszającego przemówienia. I pomyślałam wtedy, że totalnie rozumiem zachodnie tradycje - to uroczy moment w dniu Ślubu.
No i wtedy zwilgotniało oko znowu!
Na deser tego wszystkiego, najlepsza impreza weselna tego roku odbyła się pod drewnianą wiatą. Z najlepszymi przyjaciółmi i rodziną, w rytmach muzyki ze Spotify i domową cytrynówką.
I wiecie co? Mogłam tam być nie tylko dzięki Pauli i Miłoszowi, ale również dzięki Roksanie z Roksanarobizdjęcia, która zgodziła się zabrać mnie ze sobą.
I wielkie dziękuję - za całe dobro, którego mogłam doświadczyć.
Za zapełnienie małej szufladki w sercu - "do zapamiętania".
Ewelina+Sławek+Henio | Sesja rodzinna Świdnica
Sesje rodzinne to zawsze masa fajnej zabawy i obserwacji. Przedstawiam Wam Henia, Ewelinę i Sławka, a w tle ich cudowne mieszkanko. To wspaniałe wnętrze wypełnione ich więziami tworzy piękny klimat.
Nie obyło się bez zwierzęcych przyjaciół rodziny - ale jako totalna psiara i kociara - z przyjemnością fotografuję Waszych pupili. Swoją drogą to nieodłączny element Waszej codzienności - a przecież o codzienność na zdjęciach rodzinnych walczę. :)
Z przyjemnością będę do tych zdjęć wracać, podglądając industrialne wnętrze, dobrych ludzi i piekną miłość.
Chodźcie!