Jak to jest z tymi naszymi spotkaniami w życiu?
W moim, co chwilę spotykam nowe osobowości - bo chcę poznać Waszą historię, dowiedzieć się czegoś o Was samych, zanim wyciągnę swoją "broń".
Czasem spotykam Was tylko raz, czasem spotykamy się przy różnych okazjach. Często piszecie, że Wasze oczekiwania się spełniły - bo podczas zdjęć czuliście się swojo i dobrze. Bo efekt końcowy podbił Wasze serca.
Za każdym razem cieszę się jak małe dziecko, z wyczekaniem sprawdzam wiadomości, gdy wyślę Wam link z galerią. Za każdym razem tak samo - niezależnie czy znamy się od dziś czy od 5 lat. Dzięki temu mogę ciąglę budować swoją świadomość, poczucie własnej wartości, doskonalić estetykę. 
A po co ten przydługi wstęp skoro opisywać miałam historię pewnego spotkania? Za nami już wiele okazji do fotografowania, ślub Magdy i Tomka na pewno Wam niebawem pokażę, bo z wielu względów jest dla mnie po prostu ważny.
Jednak ostatnia wiadomość od Magdy bardzo mnie rozczuliła.
"(...) muszę Ci to napisać, normalnie mnie roznosi jak kolejny raz oglądam fotki!
Ty jesteś czarodziejką, każde zdjęcie jakie zrobiłaś jest dla mnie wyyyyyyyjątkowe.
nie wyobrażam sobie żeby ktoś inny mógł zająć Twoje miejsce.
(...) jesteś taką naszą cząstką, też się nie spodziewałam, że tak się to potoczy..."

Wiecie- to jak być dla kogoś dobrym przyjacielem, nie tylko fotografem. Nie tylko usługodawcom. To jak być ważnym człowiekiem. Nie przypadkowym, tymkimsiętrafi, byleby zrobił ładną fotkę. A ta historia poniżej to dla mnie uosobienie pewnej oczywistej więzi, pomiędzy Mamą, a Synem. Ale także opowieść o pięknym czasie, odkrywaniu siebie na nowo, o Wojowniczce, która codziennie musi sprostać wielu wyzwaniom by spełnić swoją rolę.
Dzięki za to! Dajecie mi wiarę, że moje wartości i przekonania nie tylko dla mnie są ok. 
 

Comment