Są takie sesje, które mają w sobie coś bardzo „tu i teraz”. Jeszcze trochę nie dowierzasz, że to się dzieje, a jednocześnie wszystko kręci się już wokół nowego rytmu: karmienia, tulenia, zasypiania w dziwnych momentach i tego pierwszego poznawania się na nowo. Tym razem fotografowałam rodzinę, do której dołączył nowy członek - maleńki noworodek - a obok była już mała siostra, ciekawa świata i tej całej zmiany.

Nowy członek rodziny

Previous
Previous

Ania&Paulina - sesja wizerunkowa

Next
Next

Ania - Coaching